In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

Ekstremalnie

Aktywnie

Wspinaczka

Wędkowanie

Rodzinnie

W górach

Galeria zdjęć

 pdg

mapagminy1

 

GO

 

PO

 

Strona Startowa Historia

Jeżów Sudecki

Jaką nazwę w dziejach historii nosiła wieś Jeżów Sudecki ?
Chcemy mieszkańcom gminy przybliżyć znaną i mniej znaną historię miejscowości.
1299 - Gronow
1303 - Grunow
1321 - Grunowe
1651 - Grunaw
1765 - Grunau
1786 - Alt-,Neu-Grunau
1908 - Grunau bei Hirschberg
1945 - Grunów, Gronów, Gronowice, 
a od 1946 roku Jeżów Sudecki
Jeżów Sudecki należy do najstarszych osad w okolicy Jeleniej Góry. W niektórych opracowaniach można znaleźć nawet nie uzasadnione stwierdzenie, że jest najstarszą wsią w Kotlinie Jeleniogórskiej. Powstał zapewne najpóźniej ok. połowy XIII wieku. Być może jakiś związek z powstaniem osady miały poszukiwania złota w okolicy, ale udokumentowane wiadomości o tym pochodzą dopiero z XV wieku. Jeżów Sudecki był dość nietypową wsią,

i to nie tylko ze względu na górniczą przeszłość. Duża, bogata wieś nie doczekała się własnej parafii, nawet kościoła. Dopiero w 1574 roku wzniesiono tu kaplicę i to w znacznym oddaleniu od wsi, pomiędzy nią, a Strupicami. Do tego była to kaplica katolicka, podczas gdy prawie wszyscy mieszkańcy byli protestantami. Wieś pojawiła się pierwszy raz w dokumencie księcia świdnicko-jaworskiego Bolka I z 6 listopada 1299 toku, który zezwalał Seyfridowi z Wojanowa na założenie nowego młyna w Jeleniej Górze, zobowiązując m.in. mieszkańców Jeżowa Sudeckiego do korzystania wyłącznie z niego.

A oto tekst z kroniki dotyczący tego wydarzenia:

„... My, Bolko, z bożej łaski książę Śląska .... zezwoliliśmy Zygfrydowi z Ostrzeszowa...
by mógł postawić i zbudować nowy młyn między naszym miastem Jelenią Górą,
a tamtejszym zamkiem, w którym to młynie będzie 6 kół, a mianowicie : 4 koła do mielenia mąki i słodu, piąte nazwane kołem, do mielenia kory dębowej, szóste w tym młynie będzie koło folusznicze. Wspomniany Zygfryd zapłacił i wręczył nam z tytułu tego młyna ... 70mk., abyśmy zezwolili na jego budowę. W szczególności zgodziliśmy się.... aby nikt nie miał prawa zbudowania młynów, foluszy i stępy do tłuczenia kory dębowej koło Jeleniej Góry.... W młynie tym zobowiązani są mleć mieszkańcy wsi Gronów i piekarze posiadający
w jeleniej Górze 10 ław, które sprzedaliśmy wspomnianemu Zygfrydowi. Także tym wszystkim, którzy by chcieli mleć zupełnie w niczym nie chcemy przeszkadzać. Oprócz tego oznajmiamy, ze wymienionemu Zygfrydowi.... sprzedaliśmy 8 ław szewskich, 4 jatki oraz 10 wspomnianych ław piekarskich;;;, a on i jego spadkobiercy czy potomkowie mają je posiadać prawem dziedzictwa, wraz ze wspomnianym młynem, bez jakichkolwiek ciężarów wieczystych i powinności, wyjąwszy jedynie to, że wspomniany Zygfryd ... i jego potomkowie mają dać każdego roku na św. Marcina 6 korców słodu jęczmiennego...”.

Natomiast dokument z około 1305 roku, dotyczący wymiaru czynszu na rzecz biskupstwa wrocławskiego, wymienił miedzy innymi także Jeżów Sudecki jako istniejącą wieś. Jednak niewiele wiadomo o dziejach wsi w tym okresie. W I połowie XIV wieku Jeżów Sudecki wchodził w skład lenna zamkowego Jeleniej Góry. Dochody z niego 19.01.1345 roku książę jaworski Henryk odstąpił Konratowi von Cauer, a w dzień później wystawił dokument nadający folwark Kunratowi. W 1355 roku Jeżów Sudecki został wymieniony jako jedyna z wsi wchodzących w obręb okręgu sądowego Jeleniej Góry. Jak widać od początku był on powiązany z miastem. Zachowała się też wiadomość, że książę świdnicko-jaworski Bolko II sprowadził tu górników z Saksonii, co spowodowało sprzeciw chłopów, którym niszczyli pola. Bardziej znany stał się Jeżów Sudecki dopiero po 1504 roku lub 1506 roku, gdy nabyła go rada miejska Jeleniej Góry. W 1521 roku musiał być sporą i dość bogatą wsią, skoro podatki kościelne w zbożu, w wysokości 81 korców, płaciło z niego 33 chłopów. Był to okres bujnego rozwoju robót górniczych w okolicy wsi. W 1488 roku Urząd Górnictwa w Świdnicy nadał przywilej górniczy mieszczaninowi z Jeleniej Góry ale wiadomo, że w 1492 roku roboty prowadziła rada miasta. W 1498 roku wymieniono w Jeżowie Sudeckim kopalnię złota, natomiast w 1515 roku w samej wsi zbudowano płuczkarnię złota. Przez cały XVI wiek prowadzono wydobycie złota i srebra z różnym natężeniem i z różnymi wynikami. Wydaje się, ze jednak wydobycie nie było dla miasta zbyt opłacalne, skoro w 1569 roku odstąpiło prawa górnicze Franzowi Froehlichowi, zachowując dla siebie jako udział tylko 4 kuksy. W 1594 roku kopalnię zamknięto. Przyczynili się do tego swoimi protestami także miejscowi chłopi. Do ostatecznego upadek górnictwa przyczyniła się wojna 30-letnia, po której nie odrodziło się, chociaż jeszcze w 1696 roku pochodzi wzmianka o założeniu tu gwarectwa, ale nie ma wiadomości o efektach jego pracy.
Znaczny rozwój wsi miał miejsce w XVIII wieku, gdy powstała dolna część, nazywana Jeżowem Nowym. W 1726 roku z obu części pobierano 1.467 talarów podatków, natomiast w 1765 roku wartość majątku miejskiego w Jeżowie Sudeckim szacowano na 8.214 talarów, a mieszkało tu: 31 kmieci, 25 zagrodników i aż 319 chałupników, wśród nich 68 rzemieślników. Byli to głównie tkacze, ale wieś pomimo, ze stała się sporym ośrodkiem tkactwa chałupniczego była przede wszystkim osadą rolniczą, stanowiącą zaplecze żywnościowe miasta. W 1786 roku wieś dzieliła się na 2 części, przy czym Jeżów Nowy uważany był za przedmieście Jeleniej Góry, a jego mieszkańcy należeli do parafii miejskiej i uznani byli za mieszczan. W Jeżowie Sudeckim był kościół i szkoła, a mieszkało w nim 31 kmieci, 184 zagrodników i 60 chałupników. W drugiej połowie XVIII wieku pracowało tu aż 612 krosien tkackich. Koniec XVIII i początek XIX wieku był burzliwy i zaznaczył się wystąpieniem chłopów. Do największych zamieszek doszło w 1803-04 roku, gdy miejscowi chłopi zbuntowali się przeciwko wymiarowi pańszczyzny. Sprowadzono wojsko, które spacyfikowało wieś, ale ostatecznie zmniejszono chłopom wymiar pańszczyzny. Niespokojny był także okres wojen napoleońskich. 22 sierpnia 1813 roku koło wsi doszło do jakiejś potyczki w której poległo 3 Kozaków w walce z oddziałem 40-50 ułanów saskich. Wydarzenie to upamiętniono tzw. krzyżem kozackim.W XIX wieku Jeżów S. Rozrastał się, a jego dolna część została praktycznie wchłonięta przez miasto. W 1825 roku wieś liczyła 275 domów. Prawie wszyscy mieszkańcy byli ewangelikami, ale do kościoła musieli chodzić do jeleniej Góry. We wsi była tylko szkoła ewangelicka z nauczycielem i pomocnikiem nauczyciela. Kościół katolicki pełnił wówczas jedynie rolę kaplicy cmentarnej. Czynnych było 188 warsztatów tkackich, a na Stromcu okresowo działała kopalnia niejakiego Klärnera, ale wtedy znajdowała się już w stadium likwidacji. W 1840 roku wieś liczyła 271 domów, wymieniono też 4 gospody Większość mieszkańców zajmowała się tkactwem chałupniczym, działało 60 krosien bawełnianych i 215 lnianych, ponadto było 24 innych rzemieślników . Po 1850 roku rada Jeleniej Góry próbowała jeszcze raz wznowić poszukiwania i wydobycia złota, ale bez powodzenia.. Do 1870 roku we wsi stał drewniany wiatrak koźlak, przeniesiony potem do Domanowa. W II połowie XIX wieku wieś stała się dość popularną wsią turystyczną i letniskową. W 1889 roku powstała tu sekcja turystyczna, wspólna ze Strupicami. Turystom polecano miejscową gospodę z ogródkiem i kolumnadą, odbywały się tu koncerty. Zachwalano roztaczający się z niej widok Karkonoszy. Istniała też stara karczma sądowa.

W początkach XX wieku za atrakcję uchodziła gospoda „Schweizerei”, znana z produkcji własnego alkoholu, była też gospoda bezalkoholowa i kawiarnia. Ogółem działały 3 lub 4 gospody, część z miejscami noclegowymi. W okresie międzywojennym było tu 7 gospód z około 30 miejscami noclegowymi, wśród nich stara karczma sądowa. W 1895 roku zasadzono Dąb Cesarski w 25 rocznicę zwycięstwa nad Sedanem w wojnie francusko-pruskiej. W 1906 roku przez wieś przeprowadzono linię kolejową z Jeleniej Góry do Lwówka Śląskiego w dole wsi powstała mała stacja kolejowa. Przed II wojną światową we wsi istniała muzealna izba tkacka, w której odbywały się kiermasze z tańcami.Europejska sławę Jeżów Sudecki zyskał po 1924 roku, gdy we wsi i na Szybowisku założono druga w Niemczech, a tym samym i na świecie, Szkołę Szybowcową. Zaprojektowano ją z dużym rozmachem: wykupiono grunty, zbudowano hangary i pomieszczenia mieszkalne, a także warsztaty naprawcze. Początkowo kasyno wykorzystywało zabytkową karczmę sądną. W 1929 roku na Szybowisku zbudowano za 26 tys marek wielki hangar. Równocześnie podjęto w Jeleniej Górze, Piechowicach i Jeżowie Sudeckim produkcję szybowców szkolnych( 2-miejscowych) i wyczynowych. Szkoła wykorzystywała znakomite warunki naturalne: 200 m przewyższenie nad dniem Kotliny jeleniogórskiej, silne prądy wznoszące, związane z wiatrami fenowymi i łatwy dojazd na szczyt. Przeszkolono tu liczną kadrę pilotów. Przed II wojną światową szkoła podjęła bardziej zmilitaryzowane szkolenie. Podczas wojny przy warsztatach działał od 1941 roku niewielki obóz pracy, w którym zatrudniani ok. 40 jeńców francuskich ze Stalagu VIIA w Zgorzelcu.
Również po 1945 roku szkoła szybowcowa odgrywała istotną rolę w Jeżowie sudeckim. Ponieważ nie została podczas wojny zniszczona, podjęto w niej od razu szkolenie. Już we wrześniu 1945 roku rozpoczął się kurs dla tzw. wawelberczyków, a jeszcze wcześniej – od sierpnia- w warsztatach zaczęto remonty licznych szybowców, które tu pozostały. Utworzono filie Przedsiębiorstwa Doświadczalno – produkcyjne Szybowców, który stanowił filię zakładu w Bielsko-Białej. W 1946 roku na Szybowisku pierwszy raz zastosowani do startów wyciągarkę mechaniczną. W 1947 roku w warsztatach uruchomiono produkcję polskiego szybowca treningowego „Jeżyk”. Po 1950 roku szkołę formalnie zlikwidowano, a loty szybowców przeniesiono na lotnisko do jeleniej góry, ponieważ zaczęto używać do startów samolotów. Jednak polscy szybownicy docenili warunki panujące w Jeżowie Sudeckim, które umożliwiały uzyskiwanie rekordowych przewyższeń niezbędnych do zdobycia diamentów do odznaki szybowcowej, ośrodek potocznie nazywano „kopalnia diamentów”. Do 1979 roku w zakładzie powstało ok. 900 szybowców różnych typów oraz elementy oprzyrządowania.
A dalsza historia jest nam wszystkim dobrze znana.

Kozacy w Jeżowie Sudeckim

Krzyż Kozacki, znajduje się w Jeżowie Sudeckim przy drodze do Czernicy, obok domu nr 95. Według napisu i tradycji upamiętnia on śmierć trzech kozaków, którzy zginęli w potyczce z oddziałem saskim w dn. 22.VIII.1813 r. Do niedawna nad krzyżem rosła stara lipa, zwana kozacką.
Skąd Kozacy znaleźli się w Jeżowie Sudeckim akurat w tym roku? Chyba należałoby przypomnieć trochę historii. A dotyczy ona niespokojnych czasów napoleońskich.
W 1763 r. pokój zawarty w Hubertsburgu zakończył okres tzw. Wojen śląskich. W jego wyniku Śląsk- na najbliższe 200 lat- znalazł się pod panowaniem pruskim. Rozpoczęła się pruska akcja kolonizacyjna, zwłaszcza na wyludnionych przez wojny terenach przygranicznych. Miało iść ku lepszemu.
Tymczasem rozpoczęła się Kampania Napoleońska i spokój na Śląsku nie potrwał długo. Już w 1805 r. przeszli przez Śląsk żołnierze rosyjscy maszerujący na Morawy, by wesprzeć armię austriacką i wraz z nią, pod Austerlitz, zostali rozbici przez wojska napoleońskie.
W 1806r Napoleon, walcząc już z Prusami, postanowił opanować Śląsk- silne zaplecze gospodarcze dla Prus. Dzięki mądrej polityce i talentom militarnym szybko mu się to udało. Na mocy pokoju zawartego w Tylży ( w listopadzie 1807r.), Prusacy zmuszeni byli do wypłacenia Francji wysokiej kontrybucji, dla zagwarantowania czego Napoleon zostawił na Śląsku swoje wojska. Warto zauważyć, że w owym czasie stanowisko Polaków ewidentnie sprzyjało Napoleonowi. W wojnie na Śląsku wzięła udział Legia Nadwiślańska, której ułani- w większości Polacy- w kwietniu 1807 r. w bitwie pod Strugą rozgromili oddziały pruskie.
W 1812 r. przez Śląsk odbywa się przemarsz jednostek Wielkiej Armii Napoleońskiej, która koncentrowała się w Księstwie Warszawskim przed uderzeniem na Rosję. W wyprawie moskiewskiej wzięły również udział wojska pruskie, jako że w międzyczasie Prusacy zostali formalnymi sprzymierzeńcami Napoleona. Mimo to Ślązakom wyraźnie ciążyła obecność wojsk napoleońskich, a zwłaszcza koszty z tym związane. Coraz bardziej wzmagał się opór. W związku z tym że Napoleon przegrał pod Moskwą, nadarzyła się okazja by pozbyć się wielkiego sprzymierzeńca.
25.I.1813r. król pruski Fryderyk Wilhem III przenosi się z Berlina do Wrocławia, by łatwiej było mu zmienić front i wyrwać Śląsk spod kurateli francuskiej. 17.III. 1813r. Fryderyk Wilhem III wydaje we Wrocławiu odezwę „Do mojego ludu”, gdzie apeluje do uczuć patriotycznych i wzywa do udziału w „wojnie wyzwoleńczej” przeciw Napoleonowi. Już w lutym 1813r., zanim rząd stanął w obozie antynapoleońskim, major Adolf Lützow począł organizować korpus ochotniczy, który wkrótce stanął do skutecznej walki podjazdowej przeciw wojskom napoleońskim.
Napoleon przegrywa w Rosji i wycofuje się. Podąża za nim armia rosyjska. Już 22.II.1813r. na Śląsku pojawiają się pierwsze jednostki rosyjskie ścigające oddziały Wielkiej Armii Francuskiej. 25 lutego Rosjanie oblegają twierdzę głogowską. W marcu na Śląsk docierają siły główne dowodzone przez generała Kutuzowa. Niebawem dołącza do nich armia pruska. 28 IV 1813r. w Bolesławcu zmarł bohater kampanii rosyjskiej feldmarszałek Kutuzow. Dla uczczenia jego pamięci i pamięci wojsk sojuszniczych, Fryderyk Wilhem III wystawił pamiątkowy obelisk (1819 r.), którego autorami byli wybitni i znani artyści : Karol Fryderyk Schinkel i rzeźbiarz Gottfryg Schadow (autor m.in. rzeźb wieńczących bramę brandenburską).
W maju 1813r., wycofani już na Łużyce, Francuzi odnoszą kilka zwycięstw i wracają na Śląsk. 1 czerwca 1813r. napoleończycy wkraczają do Wrocławia.
4 czerwca w Pielaszkowicach zawarto chwilowy pokój na mocy którego Napoleon wycofuje się z Wrocławia, między dwiema armiami ustalono szeroki pas neutralny, a obie miały wzmocnić swoje siły. Dowództwo francuskie wycofało swe jednostki na linię wiodącą z Czech przez Szklarską Porębę, Wleń, Nowy Kościół i rzeką Kaczawą- do Odry. Rosjanie zaś i Prusacy mieli nie przekraczać linii biegnącej od granicy czeskiej przez Kamienną Górę, Bolków, Strzegom i Kąty Wrocławskie. Zawieszenie broni miało trwać do 10 VIII 1813r. Sytuacja zmieniła się jednak, kiedy podczas rokowań w Dzierżoniowie (27.VI.1813r.), Austria i Szwecja przystąpiły do koalicji antynapoleońskiej (Prusy, Rosja, Anglia).
12.VII.1813r. w Żmigrodzie spotkali się przywódcy państw koalicji i ustalono plan kampanii przeciw Napoleonowi. Głównodowodzącym wojski pruskich i rosyjskich, działających na Śląsku (tzw. „armia śląska”) został feldmarszałek Blücher.
Wznowienie działań wojennych na Śląsku nastąpiło w 17.VIII.1813r. Armia śląska ruszyła ostro do przodu, ale została powstrzymana na linii Bobru. Doszło do szeregu potyczek między francuskimi oddziałami straży tylnej (wśród nich były oddziały saksońskie) a ruchliwymi podjazdami kozackimi działającymi w ramach „armii śląskiej”. Jedna z potyczek miała miejsce 18.VIII pod Wleniem. Tu został śmiertelnie ranny rosyjski pułkownik Wienuchow. Przewieziono go do Jeleniej Góry, gdzie na ob. Wzgórzu Kościuszki i na Czarnem rozlokowane były rosyjskie wojska gen. Kajzarowa. W kościele ewangelickim odbył się uroczysty pogrzeb, w którym brali udział Rosjanie, władze miasta, pastorzy i dwaj popi grekokatoliccy.
Po pogrzebie gen. Kajzarow wysłał zwiady we wszystkich kierunkach, między innymi w kierunku Wlenia, opanowanego przez Francuzów. W tym czasie do Jeżowa Sudeckiego zapuścił się oddział saksońskich kawalerzystów, którzy z powodu używania języka niemieckiego uznani za żołnierzy armii śląskiej, zostali suto zaopatrzeni. Ale szybko się wydało, że są wrogami i gen Kajzarow wysłał Kozaków, którzy dopadli Saksończyków na drodze na Czernicę. W tej krwawej potyczce zginęło trzech Kozaków i kilku Saksończyków. Wszystkich pochowano w jednej mogile i ustawiono krzyż z napisem poświęconym jedynie Kozakom. Krzyż ten nazwany został kozackim, choć upamiętnia śmierć równie sojuszników Napoleona. Obok krzyża rosła lipa sądowa, do której odtąd przylgnęła nazwa „lipa kozacka”.
(o tym, że pochowani są tu również Saksończycy, mówi jedynie Kronika miasta Jelenia Góra z 1849r.- J.K.Herbst „Chronik der Stad Hirschberg” 1849r., s. 283)
26.VIII.1813r. rozegrała się wielka i krwawa bitwa nad Kaczawą, stoczona między Legnicą a Złotoryją. Tu, mimo znacznych strat, wojska armii śląskiej odniosły zwycięstwo, Francuzi wycofali się ze Śląska.
Propozycja wykonania tabliczki pamiątkowej z napisem:
„Tutaj, w zbiorowej mogile, pochowani zostali trzej Kozacy- żołnierze armii rosyjskiej sprzymierzonej z armią pruską w walce z wojskami napoleońskimi.
W dn. 22.08.1813r., na drodze na Czernicę, stoczyli oni krwawy bój z oddziałem żołnierzy saksońskich”.
Opracowała Bożena Danielska

Kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła w Jeżowie Sudeckim

Malowniczo położony kościółek, w znacznym oddaleniu od wsi, pomiędzy nią, a Strupicami, które współcześnie są osiedlem mieszkaniowym Jeleniej Góry – Zabobrze, wybudowany został w 1574 roku jako woto ocalałych od zarazy (czarna śmierć?). Być może z tego powodu wzniesiono budowlę znacznie oddaloną od wsi przy cmentarzu, na którym pochowano licznych zmarłych. Ciekawostką jest, że w czasie jej budowy większość mieszkańców uznawała potestantyzm. Dlatego wkrótce po wybudowaniu kościoła przez grupkę ocalałych katolików świątynię przejęli ewangelicy. Kościół tworzy prostokątna, dwuprzęsłowa sala, do której od północy przylega prostokątna zakrystia. Prezbiterium jest sklepione kolebkowo z głębokimi lunetami, tworzącymi układ krzyżowy. Na całej długości ściany zachodniej i północnej zachowała się drewniana empora, wsparta na słupach, z których północny trzon o formie warkocza. Bryła kościoła bardzo prosta, nakryta wspólnym, dwuspadowym dachem oraz ośmioboczną sygnaturką. Od zachodu istnieje ostrołuczny portal. We wnętrzu zachował się barokowy ołtarz główny z drugiej ćwierci XVII wieku, ambona z lat 1654 – 1654, prospekt organowy z XVIII wieku, a także kilka obrazów z XVIII wieku.

Dom Gwarków

Jeżów Sudecki należy do najstarszych osad położonych w okolicach Jeleniej Góry. Wieś położona jest w odległości 7 km w kierunku południowo-zachodnim od Jeleniej Góry, przy drodze do Lwówka Śląskiego. Istnienie wsi zostało źródłowo udokumentowane już w 1299 roku. W tym roku książę Bolko I wydaje nakaz, aby mieszkańcy wsi przerabiali swoje zboże w Nowym Młynie „Hausberge” pod Jelenią Górą. Z połowy XIV wieku pochodzi informacja o sprowadzeniu przez księcia Bolka II górników z Saksonii. W roku 1506 całą wieś zakupuje rada miejska Jeleniej Góry. Mniej więcej w tym czasie zostają odkryte w okolicach wsi złoża rud srebra i złota z tego powodu wzrosło zainteresowanie osadą. Rada Miejska nie angażowała jednak w działalność wydobywczą własnych środków, lecz wydzierżawiła teren wyspecjalizowanym
Krzyż Kozacki
Krzyż o wymiarach 60x90x23 z wykutą inskrypcją niemiecka z datą.
Napis na krzyżu głosi: „Tu leży trzech rosyjskich kozaków, pozostawionych przez wroga, pochowanych 22.08.1813 roku”

Jak Góra Szubieniczna stała się Szybowcową

Galgenberg – Góra Szubieniczna (561 m n.p.m.), taką nazwę przez wieki nosiło wzgórze górujące od północnego wschodu nad Jeżowem Sudeckim w Kotlinie Jeleniogórskiej. Jeśli nazwy nie kłamią, stała tu niegdyś szubienica, na której dokonywano egzekucji. Z miejsca, z którego przed wiekami wzlatywały dusze skazańców, w XX wieku wznosili w niebo żywi ludzie na „drewnianych skrzydłach”.
Wszystko się zaczęło w 1912 roku od ..... kufla piwa, a nawet od wielu takich naczyń opróżnionych w jeleniogórskiej restauracji „Zur Post” (dziś Bosman) przy ul. Pocztowej. Tu od końca I wojny światowej zbierali się weterani lotnictwa niemieckiego. Z zazdrością opowiadali sobie o ośrodku szybowcowym na zboczach Wasserkuppe w górach Rhön. Postanowili stworzyć coś podobnego w Kotlinie Jeleniogórskiej.
Był to okres, gdy ośrodki szybowcowe lokowano w górach. Wpływ na to miało nie tyle ukształtowanie terenu, ile powstałe w jego wyniku warunki nośne. Szczególnie dobre warunki w tym względzie miała Kotlina Jeleniogórska. Rozpoznano tu zjawisko tzw. fali, polegające na bardzo wysokim wznoszeniu się mas powietrza, które przemieszczając się z południa, czyli zza grzbietów Karkonoszy, gwałtownie opadają po ich stokach, po czym napotykając przeszkodę w postaci Gór Kaczawskich, ponownie wznoszą się bardzo wysoko. Umożliwia to osiąganie na szybowcach wysokości przekraczających nawet 10.000 m. Ponadto w Kotlinie Jeleniogórskiej występują termiczne prądy wznoszące, a zbocza gór stwarzają również możliwość lotów żaglowych. Wszystkie te pozytywne dla lotnictwa szybowcowego cechy skupiły się na jeżowskich wzgórzach, z których najdogodniejszym do wykorzystania była i jest Góra Szubieniczna, po 1945 roku zwana już Górą Szybowcową. Nic, więc dziwnego, ze tu właśnie zdecydowano się rozwijać sporty lotnicze.
Jak to bardzo często w przeszłości Karkonoszy bywało, tak i tym razem całe przedsięwzięcie mogło dojść do skutku tylko dzięki pomocy Schaffgotschów. Ten hrabiowski ród, osiadły na Chojniku w XVI wieku posiadał nie tylko największy majątek w okolicy, ale również żywo interesował się gospodarką, polityką oraz życiem kulturalnym, religijnym i turystyką w regionie. Schaffgotsch sprezentował 40m3 drewna, które miało wówczas o wiele większą wartość niż gotówka topniejąca w wyniku inflacji. Drewno to posłużyło jako materiał wymienny za starą halę wystawową, którą sprowadzono z Frankfurtu nam Menem lub z Görlitz (we wspomnieniach występują te dwie sprzeczne informacje, a dokumentacja dotycząca początków szybownictwa jeżowskiego zaginęła już w okresie hitlerowskim). Hala ta, przetransportowana w elementach do Jeżowa, została zmontowana i przerobiona na hangar, warsztat i biuro.
Jeszcze w 1923 roku jeleniogórskim entuzjastom lotnictwa udało się namówić na przyjazd i osiedlenie w Jeżowie pilota Gottloba Espenlauba i budowniczego szybowców Edmunda Schneidera. Początkowo obaj zamieszkali w jeleniogórskim hotelu „Weißer Roß” („Pod Białym Rumakiem”), skąd codziennie piechotą szli do Jeżowa. Najpierw pomagali w stawianiu hali-hangaru, później budowali szybowiec i prowadzili szkolenie adeptów lotów bezsilnikowych. Oficjalnie szkoła szybowcowa (Segel-Flugschule) w Jeżowie Sudeckim rozpoczęła działalność w 1924 roku, jako drugi tego typu ośrodek w Niemczech. Niedługo potem szkoleniem zajął się Wolf Hirth, Schneider zaś nieco później otworzył w pełni profesjonalną fabrykę szybowców.
Jeżowskie szybowce dość szybko zdobyły sobie uznanie w świecie lotniczym. Fabryka, w której je budowano, powstała w 1928 roku, w 1934 roku znacznie ją rozbudowano, a następnie założono nawet jej filię w nieodległych Piechowicach. Produkowano tu wiele typów maszyn, ale najsłynniejszą stał się szybowiec „Grunau Baby” oraz jego unowocześniona wersja „Grunau Baby II”. Była to uniwersalna maszyna, prosta w konstrukcji i obsłudze, niezwykle wytrzymała, doskonale nadająca się do szkolenia i treningów, a jednocześnie do lotów wyczynowych. Chwalono sobie również możliwości akrobatyczne tej maszyny, która miała stosunkowo małą rozpiętość skrzydeł. Dla popularności szybowców „Grunau” nie bez znaczenia była też ich stosunkowo niska cena. Sprawiła, ze maszyna szybko stała się jednym z dwóch podstawowych typów używanych w lotnictwie niemieckim i wielu innych krajach europejskich. Fabryka Schneidera produkowała także wiele innych samolotów, w tym zaopatrzone w silnik szybowce „Motor-Baby”. W okresie swej największej świetności zakład ten wypuszczał miesięcznie do 100 samolotów różnych typów oraz znaczne ilości części zamiennych. Zatrudnienie dochodziło do 150 osób.
Zakłady Szybowcowe Schneidera ulokowane były u podnóża Góry Szybowcowej, na której szkolili się lotnicy i gdzie testowano wszystkie wyprodukowane tu typy maszyn. Początkowo szkolenie mogło trwać przez bardzo krótki czas, kiedy nie kolidowało to z rolniczym wykorzystaniem zboczy góry. Dopiero w latach 1927 – 1928 wszystkie grunty znajdujące się w tym miejscu zostały wydzierżawione, a następnie wykupione na rzecz szkoły szybowcowej. W tych też latach na szczycie wzniesienia wybudowano duży hangar oraz inne niezbędne obiekty. Dzięki temu do 1929 roku, można było rozpocząć szkolenie trwające niemal przez cały rok. A chętnych nie brakowało. Do Jeżowa pielgrzymowali adepci lotnictwa z całego niemal kraju. Wśród nich była między innymi jeleniogórzanka Hanna Reitsch- później wybitna szybowniczka, wielokrotna rekordzistka w tej dyscyplinie, słynna pilot oblatywacz ( m.in. pierwsze loty śmigłowcem oraz samolotami odrzutowymi i rakietami V-2). Szkoła, w 1933 roku przemianowana na Państwową Szkołę Sportów Szybowcowych, wypuściła liczną grupę bardzo dobrych, znanych w świecie pilotów sportowych, z których większość poważnie wzmocniła później kadry hitlerowskiej Luftwaffe.
Wybuch II wojny światowej nie przerwał ani produkcji lotniczej, ani szkoleń w Jeżowie Sudeckim. Zmienił się jednak znacznie ich charakter. Edukacja polegała głównie na przygotowaniu do lotnictwa wojskowego, a działalność zakładów Schneidera przestawiono na produkcję wojenną.
W 1945 roku władze polskie podjęły na nowo tradycje lotnicze Jeżowa Sudeckiego, zwanego wówczas Grunowem. Już we wrześniu zorganizowano tu pierwsze szkolenie szybowcowe. W marcu 1946 roku utworzono Aeroklub Jeleniogórski, który z przerwą w latach 1951-1956) działa do dziś.
Ivo Łoborewicz
Miesięcznik „Sudety” 4/2003